Z serwisu 23andMe przetwarzającego DNA wyciekły setki terabajtów danych użytkowników, w tym ich fenotypy, zdjęcia, dane identyfikacyjne oraz informacje o zdrowiu. Serwis utrzymuje, że powodem było użycie przez ofiary tego samego hasła co do innych miejsc. Co ciekawe, poszkodowani są także ci, na których konta się nie włamano, a winna jest usługa "DNA Relatives". Dzięki niej dane "nie-ofiar" były możliwe do pobrania z kont, które przejęto, bo nie-ofiara i ofiara były genetycznie "spokrewnione". Po raz pierwszy dane wystawiono na sprzedaż 2 miesiące temu. Serwis 23andMe jest krytykowany za wolną reakcję.
Z serwisu 23andMe przetwarzającego DNA wyciekły setki terabajtów danych użytkowników, w tym ich fenotypy, zdjęcia, dane identyfikacyjne oraz informacje o zdrowiu. Serwis utrzymuje, że powodem było użycie przez ofiary tego samego hasła co do innych miejsc. Co ciekawe, poszkodowani są także ci, na których konta się nie włamano, a winna jest usługa "DNA Relatives". Dzięki niej dane "nie-ofiar" były możliwe do pobrania z kont, które przejęto, bo nie-ofiara i ofiara były genetycznie "spokrewnione". Po raz pierwszy dane wystawiono na sprzedaż 2 miesiące temu. Serwis 23andMe jest krytykowany za wolną reakcję.